Zapora w Solinie to masywna betonowa konstrukcja, która zatrzymuje wody Sanu i tworzy największy sztuczny zbiornik w Polsce. 82 metry wysokości, 664 metry długości i 2 miliony ton betonu – to cyfry, które robią wrażenie nawet na papierze. W rzeczywistości, stojąc u jej podstawy albo patrząc z korony na rozlewisko wody, te liczby nabierają zupełnie innego znaczenia.
To nie jest zwykła budowla. Zapora pełni cztery kluczowe funkcje: chroni przed powodziami, dostarcza wodę pitną najwyższej jakości, produkuje energię elektryczną i przyciąga turystów. Trudno o bardziej użyteczny obiekt w polskich górach.
- imponujące widoki z korony zapory
- możliwość zwiedzania wnętrza zapory
- Centrum Energii Odnawialnej na miejscu
- historia budowy zapory
- idealne miejsce na aktywny wypoczynek
Historia budowy zapory w Solinie
Pomysł na spiętrzenie wód w tym miejscu pojawił się już w 1921 roku. Profesor Karol Pomianowski opracował wtedy projekt, który miał rozwiązać problem regularnych powodzi nawiedzających dolinę Sanu. Przepływający przez rozległą równinę zalewową San co jakiś czas wylewał i niszczył okoliczne tereny.
Najpierw, jeszcze przed wojną, planowano mniejszą zaporę w Myczkowcach. Wybuch II wojny światowej przerwał wszelkie prace. Po 1945 roku plany zrewidowano i postanowiono stworzyć coś znacznie większego – największą zaporę w kraju.
Budowa ruszyła jesienią 1960 roku. Przez dziewięć lat ponad 2000 robotników pracowało nad tym gigantycznym przedsięwzięciem. W lipcu 1968 roku, dokładnie 22 lipca – jak to w PRL-u bywało ze sztandarowymi inwestycjami – zapora została oficjalnie oddana do użytku.
Napełnianie zbiornika trwało półtora roku. W tym czasie pod wodą zniknęły wsie: Teleśnica, część Soliny, Horodek, Sanna, Chrewt, Sokole i Wołkowyja. Przesiedlono około 125 gospodarstw – cena, jaką zapłacili mieszkańcy za bezpieczeństwo powodziowe doliny Sanu.
Co zobaczyć na zaporze wodnej w Solinie
Można podziwiać zaporę z zewnątrz, spacerując po jej koronie i patrząc na rozlewisko Jeziora Solińskiego z jednej strony i głęboką dolinę z drugiej. Widoki są imponujące, zwłaszcza gdy woda spływa przelewem – wtedy dopiero widać potęgę tego miejsca.
Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak, gdy zdecyduje się na zwiedzanie wnętrza. Wizyta w Centrum Energii Odnawialnej, które mieści się przy bramie głównej elektrowni, to wstęp do eksploracji betonowego giganta od środka.
Trasa zwiedzania prowadzi przez wnętrze zapory – korytarze, tunele i pomieszczenia techniczne, gdzie temperatura nawet w środku lata spada znacząco. Warto zabrać cieplejszą bluzę czy polar, bo przy dnie panuje chłód, który szybko daje się we znaki. Całe zwiedzanie trwa około 75 minut i zaczyna się od projekcji filmu o odnawialnych źródłach energii.
W elektrowni pracują cztery turbiny wykorzystujące spad wody wynoszący 60 metrów. Łączna moc elektrowni to 200 MW. Co ciekawe, to elektrownia szczytowo-pompowa, co oznacza, że produkuje energię w godzinach największego zapotrzebowania. Dopływ naturalny z Sanu jest zbyt mały, by pracowała bez przerwy, dlatego nocą woda jest pompowana z dolnego zbiornika w Myczkowcach z powrotem do Jeziora Solińskiego.
W razie awarii krajowego systemu elektroenergetycznego turbiny w Solinie mogą osiągnąć pełną moc w zaledwie 180 sekund i pomóc uruchomić ponownie całą sieć. To czyni zaporę obiektem o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Jezioro Solińskie – bieszczadzkie morze
Zbiornik powstały za zaporą ma pojemność 474 milionów metrów sześciennych wody i zajmuje powierzchnię 22,6 kilometra kwadratowego. To największy sztuczny zbiornik w Polsce i jeden z największych w Europie Środkowej. Woda ma pierwszą klasę czystości, co czyni jezioro ogromnym rezerwuarem wody pitnej.
Od połowy maja do początku października utrzymywana jest stała rezerwa przeciwpowodziowa wynosząca 50 milionów metrów sześciennych. Dzięki temu zapora przechwytuje fale wezbraniowe i kontrolowanie odprowadza wodę, chroniąc dolny San przed podtopieniami.
Jezioro to raj dla miłośników sportów wodnych i wędkarzy. Rozbudowana linia brzegowa z licznymi zatokami tworzy malownicze zakątki, a otaczające zbiornik bieszczadzkie wzgórza dodają całości dramatyzmu.
Dla kogo jest ta atrakcja
Zapora przyciąga różne grupy. Rodziny z dziećmi znajdą tu interesującą lekcję techniki i historii – dzieciaki zwykle są pod wrażeniem skali budowli i tuneli w środku. Miłośnicy inżynierii docenią rozwiązania techniczne i skalę przedsięwzięcia z lat 60. Fani historii mogą zagłębić się w opowieść o budowie i przesiedleniach.
Nie trzeba być specjalistą, żeby docenić to miejsce. Wystarczy ciekawość i chęć zobaczenia czegoś innego niż kolejny zamek czy rynek.
Warto połączyć wizytę na zaporze z wyprawą po okolicy – szlaki turystyczne, punkty widokowe i sama przyroda Bieszczadów tworzą doskonałe uzupełnienie dla technicznej atrakcji.
Praktyczne informacje – zwiedzanie, ceny, dojazd
Zwiedzanie zapory od środka:
- Osoby indywidualne mogą zgłosić się bezpośrednio do budynku Centrum Energii Odnawialnej przy bramie głównej elektrowni
- Grupy zorganizowane (minimum 15 osób) muszą dokonać rezerwacji online przez stronę www.solina.pl
- Wymagane jest wypełnienie listy uczestników ze wszystkimi danymi i podpisami
- Czas zwiedzania: około 75 minut
- Pamiętać o ciepłej bluzie – temperatura przy dnie zapory jest niska nawet latem
Jak dojechać:
Zapora znajduje się w miejscowości Solina w województwie podkarpackim. Dojazd samochodem z Sanoka zajmuje około 30 minut drogą wojewódzką nr 897. Z Ustrzyk Dolnych to około 40 minut jazdy. Parking znajduje się w pobliżu zapory.
Ile czasu przeznaczyć:
Samo zwiedzanie zapory to niespełna półtorej godziny. Warto jednak zarezerwować więcej czasu na spacer po okolicy, podziwianie widoków z różnych punktów i ewentualnie krótką wycieczkę nad jezioro. Połączenie wizyty na zaporze z rejsem statkiem po Jeziorze Solińskim to dobry pomysł na spędzenie całego dnia.
Ze względu na strategiczne znaczenie obiektu, zapora służy jako poligon ćwiczebny dla różnych służb. Regularnie szkolą się tu Policja, Wojsko Polskie, Państwowa Straż Pożarna, WOPR i GOPR.
Zapora w Solinie to kawałek polskiej historii inżynierii, który wciąż pełni swoje funkcje i robi wrażenie skalą. Nie każdy dzień daje okazję, by zejść w głąb betonowego kolosa i zobaczyć, jak wygląda praca elektrowni wodnej od środka.
